Ja się mu spodobałam pare miesięcy temu. Dowiedziała się o tym moja przyjaciółka, więc zaczęła działać. Ja pojechałam na jezioro z rodzicami na dwa tygodnie. A więc pierwsza notatka z zeszytu z pieskiem:
I Nie wiem co mam ze sobą zrobić. Ciągle o Nim myślę. Chciałabym Go przytulić, pocałować. To drugie na pewno nie będzie miało miejsca.
Szkoda. No niestety. Nie można mieć w życiu wszystkiego, ale można marzyć. Tak dobrze czuję się w Jego ramionach. Bezpieczna. Mógłby się walić świat, a ja przytulając się do Niego miałabym to gdzieś.
Wiem, że złamie mi serce. Tak jest zawsze, ale ogólnie chciałabym, żeby ze mną był, ponieważ chcę miłości, uczuć, troski, wsparcia, sprzeczek, kłótni, godzenia się. Chcę tego wszystkiego, bo do Niego coś czuję. Mam nadzieję, że On do mnie też, chociaż w to wątpię.
Wątpię też w to, że mnie zapyta o chodzenie.
II Zyga (moja przyjaciółka) ma dzisiaj zapytać Go, czy ma zamiar zrobić coś z tym, że On mi się podoba i ja Jemu niby też. Wiem co odpowie. Oczywiście, że nic z tym nie zrobi, bo jednak Mu się nie podobam. To jest oczywiste. Ale i tak mam nadzieję, że będę miała SWOJEGO Bleeker'a.
Naiwna Ada, jest naiwna, ale "nadzieja umiera ostatnia".
III To jest żałosne, wiem, ale nawet przy łowieniu ryb nie mogę przestać o Nim myśleć. Czytając książkę, myjąc się, zasypiając, leżąc, jadąc samochodem, również o Nim myślę.
Dawno nie byłam zakochana, ale chyba właśnie się zakochałam.
To może nie jest chłopak, z którym powinnam być, ale chcę z Nim być.
Głupia Ada.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz